Doszłam do wniosku, że nie ważne, czy fotografia jest Twoim źródłem dochodu czy pasją, ma ona swoje kwiatki, które wręcz zmuszają do ciągłej nauki i zmian. Przez wiele lat wydawało mi się, że to całkiem odrębna sprawa, nic co ma na mnie jakiś większy wpływ, ale fotografia jest jednak kawałkiem mnie, który potrafi wiele zmienić. A więc czego nauczyła mnie fotografia?

 

 
#wybiórczy minimalizm

Od dziecka żyję na walizkach i odkąd posiadam swój sprzęt, wożę go właściwie cały czas ze sobą. Przez wszystkie dotychczasowe przesiadki, ciasne i zatłoczone busy doszłam do takiego poziomu, że mogę się spakować w jeden plecak na cały tydzień. I nie, nie mówię tu o tych turystycznych „domach” na szelkach, tylko o małym, szkolnym plecaku. A co ma do tego fotografia? A to, że prawie połowę tego plecaka zajmuje torba ze sprzętem. Muszę więc przewidzieć jakie ubrania mi się przydadzą i wybrać tylko niezbędne kosmetyki. 

 czego nauczyła mnie fotografia

#oszczędzanie

Jeśli ktoś się naprawdę wkręci w fotografię, to wie, że ciągle jest chęć powiększania kolekcji sprzętu. A sprzęt jak wiadomo nie jest taki tani. Każdy oszczędzony grosz trzeba ładować w nowe obiektywy i chociaż teraz inwestuję też w inne rzeczy (które z reguły i tak mają pośredni związek z fotografią) to właśnie fotografia nauczyła mnie dyscypliny oszczędzania. 

 

#umiejętność obserwacji i cierpliwość

Rzadko nuży mnie długie czekanie (chyba, że czekam na jedzenie), bo zawsze zauważam coś ciekawego dookoła. Choć to też po części efekt uboczny mojego życia na walizkach o którym już wspomniałam, to fotografia miała w to ogromny wkład. Często wychodzę gdzieś za wcześnie i światło jest nie takie, a, że wracać mi się nie chce to po prostu czekam. I zawsze obserwuję. 

instagram-178

#więcej śmiałości

Mam swój kokon i całkiem mi w nim wygodnie, ale czasem trzeba  jednak z niego wyjść. Fotografia mi w tym pomaga na dwa różne sposoby. Gdy chciałam spełnić moją zachciankę, by zrobić wreszcie sesję portretową musiałam przesunąć nieco moje granice i zaczepić obcą osobę. Mało tego, musiałam później jeszcze się z nią dogadywać w trakcie zdjęć! Było łatwiej niż przypuszczałam. Poza tym jako, że coś tam wiem w temacie to mogę się często wypowiedzieć, komuś pomóc i chociaż zazwyczaj milczę wtedy mogę wreszcie przemówić. 

 

No i to chyba tyle. Jest jeszcze parę mniejszych spraw, jednak te o których pisałam są dla mnie najważniejsze i największe. A może któryś z tych punktów pasuje do Ciebie? Albo możesz coś do pisać do tej listy?

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!