Sierpień ma się ku końcowi. Mam za sobą mnóstwo pięknych zachodów Słońca tego lata. Z reguły obserwowałam je z jednego miejsca, a mimo to każdy wydawał się trochę inny! Wiele razy korzystałam z okazji robiąc zdjęcia, także nabrałam trochę doświadczenia przez te wakacje i zamierzam się nim podzielić. 

 

#przygotuj się odpowiednio wcześniej 

Zachody Słońca mają to do siebie, że są bardzo ulotne. Jeśli widok dobrze się zapowiada to znajdź jak najlepszą lokację, tam gdzie w drogę nie wejdzie Ci żaden słup, czy dach budynku. Jeśli masz chwilę to warto po prostu zaczekać na ten moment. 

przysłona

 

#sceneria jest najważniejsza

Zachód Słońca prezentuje się dobrze w praktycznie każdym estetycznym otoczeniu. Nie ważne czy to górski krajobraz, otwarte morze czy luka pomiędzy wieżowcami. Zadbaj o to, żeby dostał on ładną otoczkę, tak by się jednocześnie nie zgubił i nie zdominował kompletnie kadru. Zdecyduj czy ma być jego głównym elementem czy tylko dodatkiem.

zachód słońca

 

#wykorzystuj otaczające Cię elementy 

Czasem zrobienie zwykłego zdjęcia Słońcu to za mało. Jakoś tak pusto i kompozycja się nie klei. Warto wtedy poszukać kwiatów czy innej ciekawej rośliny, która stworzy fajne towarzystwo dla słońca. Niech jeden z kwiatów przysłoni Słońce, albo spróbuj zrobić zdjęcie, na którym światło prześwituje pomiędzy liśćmi. Natura sprawdza się doskonale i wierzę, że elementy architektury też dadzą radę. 

 3 (7)

#za chmurami też zachodzi Słońce

Światło podczas zachodów jest cudowne, nie ważne czy niebo jest czyste, czy Słońce całkiem schowało się za chmurami, lub tylko leniwie się przez nie przebija. Kolory będą delikatniejsze, na pewno chłodniejsze, ale równie piękne!

IMG_5937

 

 #technikalia 

Żeby uniknąć przepalonego nieba i braku szczegółów w cieniach warto fotografować w rawach, chociaż osobiście rzadko korzystam z tej opcji. Może nam to wiele ułatwić, ale nie jest koniecznością.  Co do ustawień to żaden schemat nie będzie uniwersalny. Możemy sobie pozwolić na bardzo niskie ISO i dosyć krótki czas naświetlania. Jeśli chodzi o przysłonę nie używam wyższych wartości niż f/2.8 (chyba, że zależy mi na uchwyceniu dalekich planów), dzięki temu słońce nie jest wyraźnym, białym kołem, tylko delikatnie zlewa się z niebem. W obróbce unikam głębokich kontrastów, czernie i biele są zawsze lekko przydymione. 

 4 (8)

A to, że lato dobiega końca nie znaczy, że więcej okazji nie będzie. Pamiętajcie, że Słońce zachodzi przez 365 dni w roku i nawet te zimowe, choć wczesne mogą być piękne! 

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!