O tym czym jest Bullet Journal pisałam całkiem niedawno, a pisząc tamten tekst, od razu wiedziałam, że muszę stworzyć również ten. Mam w sobie sporą cząstkę artysty, która wręcz zmusza mnie do wyrażania siebie. Dlatego też nawet nie myślałam o tym, że mój BuJo miałby być prosty, bez żadnego twórczego wkładu. Od początku ozdabiałam go tak jak umiałam, mniej lub bardziej – zależnie od chęci.

 

#co robię żeby mój Bullet Journal był wyjątkowy?
  1. tworzę po swojemu – oczywiste? Nie dla każdego. Każdy układ wymyślam sama (chociaż pewnie już istnieją podobne), dopasowując go do swoich potrzeb. Bardzo rzadko inspiruję się konkretnymi szablonami innych. 
  2. uczę się nowych rzeczy – a jedną z  nich jest liternictwo. Na początku odwzorowywałam czcionki, które mi się podobały, później zaczęłam pisać po swojemu. Do pisania używam cienkopisów, tymi cieńszymi (005 lub 01) wyznaczam kontury a grubszymi (03) je wypełniam. 
  3. rysuję po swojemu – nie wysilam się za bardzo, jednak mały rysunek od czasu do czasu nikomu nie zaszkodził. Zwykle dodaję małe obrazki, które będą wspomnieniem na przykład tego, kiedy spadł pierwszy śnieg.
 
 
 
#czego używam?
  1. cienkopisy z czarnym tuszem (005, 01, 03, 05) – grubszych używam rzadziej, bo zdarza im się przebijać. Służą mi głównie do pisania, robię nimi wszelkie ramki, liternictwo i rysunki. 
  2. zebra mildliners – to była moja mała zachcianka i dostałam je w prezencie. Używam ich w systemie color codingu, czasem nimi piszę i koloruję mniejsze elementy.
  3. farby (akwarele Karmański) – jeśli maluję to tylko na papierze który jest do tego przeznaczony, później wklejam to do BuJo. 
  4. washi tape – nawet nie wiem, czy powinnam umieszczać ją na liście. Mam jedną, nie używam jej zbyt często i raczej nie zamierzam szczególnie powiększać kolekcji.
 

 

#po co to robię?
  • By mieć motywację – wypełnianie tabelek zrobionych przez siebie niesamowicie satysfakcjonuje. Wykreślanie zrobionych rzeczy cieszy mnie bardziej niż odznaczenie ich w mobilnej aplikacji. Tylko ja tak mam?
  • Uspokaja mnie to – każdy kto mówi, że ozdabianie czegoś co powinno służyć tylko do organizacji nie wie chyba, że nie robimy z tego przymusu. Lubię czasem spędzić wieczór na „bezsensownym” rysowaniu i rozplanowywaniu, „chociaż mogłabym zrobić wtedy tyle pożytecznych rzeczy”.

 

I to tyle. Chciałabym żebyście mi powiedzieli co robicie Wy, napiszcie koniecznie czego używacie w waszych BuJo. Do następnego!

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!