Do stworzenia tego wpisu zbierałam się od… Prawdę mówiąc od momentu powstania bloga. Jeszcze w trakcie wymyślania nazwy założyłam sobie, że jednym z wpisów MUSI być lewitacja. Odkładałam to z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok. Ale w końcu powstał, a ja jestem niesamowicie z tego zadowolona!

Nawet nie wiem czemu odkładałam to tak długo, bo przygotowanie się do zdjęć i zrobienie ich zajęło niecałe pół godziny. Drugie tyle spędziłam nad ich obróbką, a złożenie wpisu w całość to zaledwie 10 minut. A zawsze wydawało mi się, że spędzę nad tym kilka żmudnych godzin. Ale do rzeczy.

 

#przygotowania

Im mniej skomplikujesz sprawę tym będzie Ci łatwiej, więc polecam  na początek wybrać jak najprostsze tło i przedmiot, który nie będzie sprawiał problemów z ustawieniem go. Później oczywiście można się pobawić z innymi rekwizytami i ustawieniami. Jeśli wybierzesz coś co może się stłuc to radzę dwa razy sprawdzić, czy nitka wytrzyma, albo czy nie puści węzeł. Tak dla pewności. Zostaje jeszcze kwestia by na czymś to powiesić. Wszelkiego rodzaju wieszaki, albo suszarki na ubrania zdają egzamin. Ja na szczęście dysponowałam asystentem. Cała reszta to  już Twoja inwencja twórcza!

 

#jak poprawnie Photoshop

 

 

KROK 1.

Wybieramy zdjęcie i otwieramy w Photoshopie

 

KROK 2.

Używając narzędzia „Łatka” i  „Punktowy pędzel korygujący” (można je znaleźć po lewej stronie w menu narzędzi) usuwamy nitkę. Wymaga to dużej cierpliwości i dokładności, jeśli chcemy idealnego efektu, ale im łatwiejsze ustawienie tym będzie prościej. 

 

KROK 3.

Obróbka! 

 

 

Moim zdaniem jest to ciekawe i efektowne zadanie na kreatywność. Polecam każdemu kto tak jak ja czuje się trochę ograniczony tym co dzieje się za oknem. 

 

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!