Maj minął, więc zdecydowałam zrobić spóźnione podsumowanie. W maju nie słuchałam zbyt wiele muzyki. Wolny czas spędzany przy laptopie pochłaniały seriale lub filmy. Muzyka pojawiała się głównie przy pracy na zdjęciami, której miałam wiele, dlatego w tym miesiącu wygrały delikatne melodie, które stanowiły idealne tło.

Paradoksalnie od zawsze na wiosnę moja playlista obrasta w wesołe, wpadające w ucho klasyki, jednak nie tym razem. Są to w sporej mierze utwory odgrzebane z jesiennych i zimowych playlist, ale mają w sobie dosyć pozytywną nutę. Polecam przesłuchać!

 

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!