Jedyną częścią mojego Bullet Journal, którą używam ciągle od samego początku jego powstania, są strony, które poświęciłam na organizację bloga. Jest to dla mnie bardzo użyteczne i nie wyobrażam sobie jak mogłabym teraz bez tego funkcjonować. Organizacja bloga w Bullet Journal ułatwia naprawdę wiele i tylko dzięki temu jestem w stanie utrzymywać tempo tworzenia nowych treści. Pokażę Wam kilka rozkładówek, bez których nie mogę się obyć. 

 

#pomysły na posty 

Wszystko zaczyna się od pomysłu. Gdy tylko wpadnę na jakiś pomysł zapisuję tytuł roboczy, dzięki któremu będę w stanie się domyślić co miałam na myśli. Obecnie mam dwie listy po kilkadziesiąt tytułów. Nie chcę dodawać zbliżenia, żeby nie robić spoilerów, ale tabelka nie jest zbyt skomplikowana. Po prawej mam dwie krateczki, które odznaczam, gdy napiszę tekst i zrobię zdjęcia. Po lewej jest jedna kratka, którą zaznaczam, gdy uważam, że wpis jest w pełni gotowy do publikacji. Zamalowuję na czarno całe pole, gdy wpis jest już opublikowany. Przy kilkudziesięciu tytułach miałam lekki oczopląs i w pewnym momencie nie wiedziałam już co jest czym. Takie rozwiązanie (chociaż niezbyt ekonomiczne) bardzo mi odpowiada.

Organizacja bloga w bullet journal

 

#kalendarz postów i organizacja bloga

Tutaj sprawa jest jeszcze prostsza. Na początku roku ustaliłam, że będę publikować w środy i niedzielę, i jak do tej pory udało mi się utrzymać rytm. Dzięki temu wiem, w jakie dni powinny się pojawiać teksty. W dany dzień miesiąca wpisuję tytuł wpisu, który opublikowałam, a po prawej zaznaczam, czy dałam o tym informację na Facebooku i Instagramie. Jeśli mam przygotowane teksty w zapasie, wpisuję ołówkiem tytuł następnego posta. 

 

 

#wgląd na rodzaj treści

Prowadzę bloga głównie o fotografii, jednak nie chcę nikogo zanudzać publikując wyłącznie treści z nią związane. Dzięki tej stronie w moim BuJo organizacja bloga pod tym kątem stała się o wiele łatwiejsza. Widzę jak na dłoni jakie posty publikuję najczęściej, albo jaki temat powinnam poruszyć następny, żeby zachować różnorodność. 

 

 

#mapy myśli

Moje przygotowywanie jednego tekstu rozciąga się często na kilka tygodni. Trochę napiszę w jeden dzień, za tydzień dopiszę kolejny akapit. Z mapami myśli ogarniam ogólny zamysł posta, dlatego wracając do tekstu po dłuższym czasie wiem co muszę dopisać, lub uzupełnić. W końcowych etapach przygotowań robię też promyczek na którym zaznaczam w których, opublikowanych już wpisach mogłabym podlinkować ten tekst. Tak żeby nie zapomnieć, gdy tekst pojawi się już na blogu. Pomaga to też w ogarnięciu większych treści, lub serii.

 

 

#inne

Oprócz tego mam jeszcze tracker statystyk, który wypełniam, gdy sobie o nim przypomnę, mniej więcej dwa razy w miesiącu. Codzienną aktywność w social media śledzę za to w zwykłym, miesięcznym habit tracker. Mam takie rubryczki jak Instagram, czy moja aktywność na innych blogach. Zmienia się to z miesiąca na miesiąc, zależnie od tego na czym chcę się skupić. W swoim Bullet Journal zawarłam dokładnie to czego potrzebuję i z czego korzystam. Nie chcę się bawić w jakieś wykresy i tabelki o których uzupełnianiu zapominam. A Wy używacie swój Bullet Journal do organizacji bloga? Macie jakieś strony bez których sobie tego nie wyobrażacie?

 

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!