Myślę, że każdy kto od dłuższego czasu interesuje się fotografią w pewnym momencie wpada na pomysł, że chciałby zrobić sesję. Tylko jak się za to zabrać? Doświadczeń mam sporo, ale nieprofesjonalne. Zrobiłam w sumie kilkadziesiąt sesji tylko dlatego, że lubię to robić i czegoś się dzięki temu nauczyłam. Wiem, że wiele osób nie ma pojęcia jak zacząć i mam nadzieję, że znajdą tutaj odpowiedź!

 

#technikalia

Myślę, że nie muszę się rozwlekać na ten temat. Naucz się przede wszystkim czym jest przysłona i czas naświetlania. Bez tego ani rusz. Tak, wiele aparatów ma tryby portretowe, ale są one kompletnie nieintuicyjne i jedynie imitują to co można osiągnąć samemu. Jeśli ta sesja nie jest w zamyśle jednorazową przygodą to zrobimy sobie dużą przysługę ogarniając nasz sprzęt. 

 

sesja

 
#z kim i jak znaleźć chętnych?

Niezmiennie będę powtarzać, że zanim zaczniemy bawić się w fotografa trzeba znaleźć sobie królika doświadczalnego. Niech to będzie siostra, może koleżanka. U mnie było to bardzo stopniowe. Od bliskich znajomych, później dalszych, przez osoby które znam tylko z widzenia, aż w końcu całkiem obcych, które znalazłam w internecie. A skoro już mowa o tych znalezionych w internecie, powinnam wspomnieć gdzie ich szukałam. Gdy zaczęłam zaczepiać obcych, zaczęło się od tych, które widywałam na przykład w szkole. Jedynym logicznym medium był Facebook. Później wkręciłam się nieco w Maxmodels i tam znalazłam kilka interesujących osób, które jednak okazały się nieaktywne lub bardziej zaawansowane ode mnie. Maxmodels jest bardzo dobre dla osób, które mieszkają w dużych miastach, lub nie mają problemów by się do nich dostać. Ostatnim miejscem był Instagram, gdzie wyszukiwałam ludzi zwyczajnie po lokalizacji. Wpisywałam interesujące mnie miasto i przeglądałam profile. Tutaj jednak problemem jest kompletny brak profesjonalizmu. Ciężko jest dogadać się co do terminu, a częstą odpowiedzą jest „zastanowię się”. I tu rozmowa urywa się na zawsze. 

 

 

#jak zorganizować zdjęcia i sama sesja
  • pomysł – już parę razy przeszłam się bez żadnego pomysłu, nie znając modelki ani miejsc. Nie wiedziałam nawet w co będzie ubrana. Efekty bywały różne, czasem udawało mi się z tego wybrnąć, czasem nie. Teraz wiem, że idąc na zdjęcia trzeba mieć przynajmniej jej zarys w głowie. Inspirację można znaleźć wszędzie, ale dla początkujących polecam Pinteresta. Warto też szukać fotografów i inspirować się ich pracami. 
  • czas i miejsce – a jak jest już pomysł to powinniśmy wiedzieć jakich warunków potrzebujemy. I nie radzę od razu skakać na głęboką wodę i robić na przykład zdjęcia nocą w centrum miasta. Żeby oswoić się z sytuacją warto wybierać najpierw ustronne miejsca, głównie w naturze i powoli przenosić działanie w miejsca w których mogą pojawiać się ludzie. Jeśli chodzi o czas to warto wyjść około dwóch godzin przed zachodem słońca. Zdążycie znaleźć idealne miejsce przed złotą godziną.
  • pomocnicy – jeśli pomysł tego wymaga przyda nam się pomocnik, który na przykład przytrzyma blendę, posypie modelkę liśćmi, albo będzie służył za stojak na ubrania i torby. 

 

A potem pozostaje nam już tylko robić zdjęcia! Do tego posta podeszłam od strony technicznej, ale jeśli ktoś będzie zainteresowany, niedługo powinna pojawić się druga część, dotycząca atmosfery na sesji i nawiązywania kontaktu z modelką. 

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!