TFP (time for print, trade for print, time for pics) – termin, którego używa się w internetowym środowisku fotografów, by określić rodzaj umowy między modelką a fotografem. Sesja TFP to nic innego, jak darmowa sesja niosąca korzyści obu stronom. Określona liczba zdjęć może być wykorzystywana przez oboje do budowania swojego portfolio bez wkładu pieniężnego. Z reguły każdy fotograf zaczyna od właśnie takiej formy i ja również od nie zaczęłam. 
 
com

Jakie korzyści niesie sesja tfp?

  • Tak jak już napisałam – z reguły jest to darmowa sesja, jedynym wkładem pieniężnym mogą być dodatki, stylista, czy miejsce, jeżeli potrzebny jest dojazd, opłata za wejście lub wynajem konkretnego miejsca. Żadna ze stron nie płaci za swoją pracę.
  • Rozwój kreatywności jest również ogromną zaletą. Z reguły ta umowa pozwala nam na stworzenie dowolnego projektu, gdyż nie ograniczają nas żadne wymogi czy ustalenia narzucane przez klienta. Fotograf wybiera modelkę, która będzie najbardziej odpowiednia do scenerii, lub modelka wybiera fotografa, który jak najlepiej zrealizuje jej wizję.
  • Wkład obu stron to również zaleta, którą cenię. Jeśli umawiasz się na sesję tfp to z reguły konsultuje się każdy aspekt, tj. miejsce, stylizacje, dojazd i obie strony są odpowiedzialne za konkretne elementy przedsięwzięcia. Ani fotograf, ani modelka nie są zobowiązani, by wszystko samodzielnie przygotować.
  • Jeśli dopiero zaczynasz, to budowanie portfolio jest podstawą, bez tego nikogo nie zachęcisz do tego, by w przyszłości zapłacił właśnie Tobie. Moim zdaniem na koncie powinno się mieć kilkanaście, albo i kilkadziesiąt sesji dopóki nie zaczniemy na tym zarabiać, doświadczenie jest najważniejsze i tfp daje nam mnóstwo okazji by je zdobyć.
 3

A jak to było ze mną?

Odkąd pamiętam chciałam spróbować z fotografią ludzi, portretową. Niedawno zmotywowałam się zakupem nowego aparatu i od tamtego czasu działam. Zaczęłam małymi kroczkami – od koleżanki z którą mam kontakt na co dzień. Później zaproponowałam sesję dziewczynom, które znam z widzenia. Dopiero niedawno spotkałam się z całkiem obcą osobą, którą wyłowiłam na Instagramie. Stres był ogromny, ale jak zwykle to siedziało tylko w mojej głowie i wyszło nawet lepiej niż przypuszczałam! 

 

Gdzie szukać chętnych na początku?

Wiem, że jest mnóstwo stron i miejsc w których można znaleźć osoby chętne na zdjęcia. Dla fotografów z większych miast idealnym rozwiązaniem jest Maxmodels, u mnie nie sprawdza się tak dobrze, bo mieszkam w takim rejonie, że większość kont jest od lat nieaktywnych. Wspomniałam o instagramie, który jest naprawdę skuteczny w tym temacie! Prawie każda nastolatka ma tam teraz konto i jedyne co musisz zrobić to wyszukać interesującą Cię lokalizację, a później nie pozostaje nic innego tylko zapytać. Na początku wybierajcie osoby mniej doświadczone, lub z nieco większym doświadczeniem od Was, będzie dużo łatwiej! 
 
 
 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!