Uwielbiam eksperymentować ze swoimi zdjęciami, ale czegoś takiego nigdy nie próbowałam! Cały czas szukam sposobów na ulepszenie, albo chociaż urozmaicenie swoich fotografii, dlatego, gdy tylko się na to natknęłam od razu wiedziałam, że muszę to zrobić i podzielić się efektami.

 1

 

No dobrze, więc o co chodzi? Fotografia freelens w skrócie polega na tym, że „uwalniamy” obiektyw (tak, tak – będziemy go potrzebować) od naszego body! Daje nam to przy odrobinie starań bardzo ciekawy efekt. Ostrość na zdjęciu ogranicza się jedynie do wąskiego paska, który zależnie od kąta nachylenia może być pionowy, poziomy lub ukośny. Czasem nawet nie za bardzo wiadomo, gdzie ta ostrość jest, jednak efekt może przerosnąć nasze oczekiwania. 

3

 

Jednak zanim zaczniesz musisz wiedzieć parę rzeczy: 

  • odradzam robienie takich zdjęć w wietrzną lub zbyt wilgotną pogodę
  • uważaj na matrycę, łatwo tu o mechaniczne uszkodzenie!
  • zdecyduj się na mniejszy gabarytowo obiektyw, będzie Ci dużo łatwiej nim operować 

2

 

Manualne ustawianie focusa w tym wypadku będzie wymagało niemałej sprawności, dlatego myślę, że trzeba będzie poświęcić na to nieco więcej czasu. Ta technika sprawdza się świetnie w fotografii artystycznej i makro. Jeśli masz chwilę czasu i zero inspiracji, myślę, że to dobry sposób by poszerzyć swoje umiejętności. No to jak, spróbujesz? 

freelens, freelensing photography

 

A żeby nie było tak smutno, że to już koniec to zapraszam jeszcze na mojego instagrama z codzienną porcją inspiracji i facebookowy fanpage, gdzie na bieżąco dodaję informacje o nowościach na blogu. Będzie fajnie, masz moje słowo!